Po drugiej stronie niepełnosprawności

Wszyscy lubimy kiedy uśmiechają się dzieci, a już szczególnie promieniste są uśmiechy dzieci niepełnosprawnych. Skąd wyjątkowy żar w uśmiechu niepełnosprawnego dziecka, skąd w nich ta moc? Może stąd, że są najzwyklej mądrzejsze od nas, może stąd że umiejętniej czerpią z doświadczeń, może stąd, że bardziej zdają sobie sprawę, że każda minuta i każda chwila, zdarza się tylko raz.

Nikt nie odbierze Tereni tego, co czuje podczas swych corocznych operacji, tak samo nikt nie odbierze tego nam, rodzicom… Czekając na Terenie, podczas półtoragodzinnej operacji, uświadomiliśmy sobie, że normalnie człowiek rodzi się, rozwija, żyje, by nierzadko gdzieś po drodze się rozsypać (fizycznie, emocjonalnie, psychicznie lub wszystko naraz) dalej jedni się zbierają, inni już nie. U takich osób jak Terenia jest odwrotnie, od urodzenia, jakby ją składamy, w dodatku z niepewnych części i zdawkowych instrukcji. Nikt nam nie jest wstanie zagwarantować, że właśnie ta operacja przyniesie korzyść, że coś poprawi, że nie zaszkodzi, że właśnie teraz trzeba zrobić tą, a nie inną, ponieważ poprawić trzeba, motorykę, słuch, wzrok itd. Po drugiej stronie niepełnosprawności, są rzeczy, które nawet się nie śnią przeciętnym ludziom. Po drugiej stronie niepełnosprawności są m.in. operacje, które w przybliżeniu wyglądają tak:

 

OPERACJA:
– uśmiech taki jak zawsze
– oczekiwanie | przygotowanie do zabiegu, to samo spojrzenie, nadzieja
– oczekiwanie | coś zaraz się wydarzy, nie zostawiaj mnie
– oczekiwanie | korytarz, płacz
– cholerne oczekiwanie | ..
– cholerne oczekiwanie | …
– cholerne niekończące się oczekiwanie | cisza złamana medycznym sprzętem
– cholerne niekończące się oczekiwanie | ból kochanej osoby
– cholerne mordercze oczekiwanie | uczucie powoli rozdzieranego serca
– oczekiwanie z nadzieją | lekki mimo bólu uśmiech,
– oczekiwanie | jakby już zwykły uśmiech, mimo bólu
– oczekiwanie | leczenie-rehabiltiacja/uśmiech-ból
– uśmiech taki jak zawsze

To jest właśnie druga strona niepełnosprawnego uśmiechu, ile tu treści, ile nie opublikowanych książek, prac doktorskich, ile człowieczeństwa i jeszcze więcej życia…

10 cudownych lat!!

10 lat temu jeszcze nie widzieliśmy, urodzi nam się Ta, która przewróci nasze życie, niczym przyprawa, niczym wiatr w upalny dzień, niczym cel którego nie sposób stracić z oczu… od pierwszych godzin życia Tereni, otaczali ją ludzie, dzięki którym żyje, dzięki którym śledzimy niepełnosprawne istnienie przepełnione do granic wytrzymałości optymizmem, uśmiechem i potężną siłą (ilu z nas codziennie załamuje się z własnych dużo słabszych powodów, traci sens). Nigdy nie zrozumiemy tego, jak ona to robi, że nie skupia się na sobie, na słabych nogach, na wadzie słuchu, wzroku, mowy, na tym że wygląda inaczej, że każdego dnia wstaje i zachowaniem mówi – dzisiaj idę dalej, nie stoję, nie narzekam, dzień jest piękny, zawsze!!! Nigdy nie zrozumiemy tego jak to jest, że zawsze kiedy opadniemy z sił podczas nocnego czuwania, kolejki w szpitalnych poczekalniach, powtarzających się operacjach, zabiegach, leczeniach i niekończącej się rehabilitacji, wystarczy jedno spojrzenie w jej stronę by powstać z martwych i iść naprzeciw kłopotom. Od początku do dziś, Teresa (TERENIA TV)  żyje dzięki Wam!!!!

Żyje dzięki lekarzom którzy uratowali jej życie jeszcze pod sercem mamusi, dzięki chirurgom, którzy ją operowali, dzięki osobom, którzy opiekowali się nią w szpitalach i w drodze do nich, dzięki rehabilitantom, nauczycielom. Dzięki tym, którzy spontanicznie organizowali akcje charytatywne na rzecz Tereni, tak samo we Wrocławiu jak jeszcze w naszych rodzinnych stronach w Porajowie, w szkole Podstawowej im. PCK w Opolnie Zdroju, w Zespole Szkół Zawodowych w Bogatyni, w Zespole Szkolno Przedszkolnym nr 13 we Wrocławiu. Dzięki tak wielu fundacjom, organizacjom, stowarzyszeniom, klinikom, ośrodkom zdrowia, firmom, przedsiębiorcom. Dzięki osobom którzy wspierali Terenie prywatnie, (często ujmując coś sobie), dzięki tak wielkim sercom, które mimo niepełnoletności, przynosiły oszczędności swoich skarbonek, oddawały kieszonkowe (Dziękujemy Ci Janek  )… Dzięki pomocy w pracy fizycznej, dzięki pomocy rzeczowej, aż wreszcie dzięki pomocy emocjonalnej w słowie, przytuleniu i ciepłym spojrzeniu…

…to wszystko, to dzisiejsza Terenia…

DZIĘKUJEMY za 10 lat życia naszej Tereni