Bez komentarza…

terenia protest

Co nowego?

Na wstępie pozdrawiamy pewną rodzinę z naszego osiedla, która posiada dwa samochody i zaparkowała je dziś na naszym osiedlowym dziedzińcu uniemożliwiając nam przejazd zarówno autem, jak i wózkiem. Brawo, cóż za refleksja! W takich sytuacjach mi jako tacie Tereni, zawsze rodzi się jedna myśl – żeby tak, choć na kilka godzin stali się niepełnosprawni i zależni od innych – wiem że to dalekie od moralnej postawy, ale brak sił i daleko mi do Don Kichote’a.. Mamy piękną wiosnę, cieszy nas przy tym, że nasz Buziaczek jest zdrowy. W planie mamy kilka poważnych decyzji, czeka nas bowiem zabieg dentystyczny i rezonans magnetyczy, jedno i drugie wymaga uśpienia farmakologicznego, jedno i drugie tak samo ważne, a z któregoś trzeba będzie zrezygnować, żeby zbytnio nie obciążać naszego Małego Kwiatka. A to nie wszystko, kolejne decyzje dotyczą zabiegów z botuliną, oraz dalszych badań wzroku i słuchu… No nic, dalej, dalej do przodu…